
Wakacje to czas, na który wielu z nas czeka przez cały rok. Kojarzą się z odpoczynkiem, wyjazdami, przyjemnością i wytchnieniem od codziennych obowiązków. Zewsząd słyszymy: „musisz się zrelaksować”, „wykorzystaj ten czas dla siebie”, „naładuj baterie”. Tymczasem, w praktyce, nie dla wszystkich okres urlopowy jest równoznaczny z ulgą. Dla wielu osób to właśnie planowany wypoczynek staje się źródłem napięcia i stresu.
Skąd bierze się ten paradoks? Stres często zaczyna się już na etapie planowania. Wybór miejsca, terminów, środków transportu, rezerwacji noclegów czy atrakcji do odwiedzenia potrafi pochłonąć mnóstwo czasu i energii. Z jednej strony chcemy, by wszystko było „dopięte na ostatni guzik”, a z drugiej – zderzamy się z rzeczywistością: ograniczeniami finansowymi, brakiem dostępnych terminów, rozbieżnymi oczekiwaniami domowników. Do tego dochodzi ogromna presja, by wyjazd „się udał”, by był idealny, bo przecież tak długo na niego czekaliśmy. To oczekiwanie perfekcji, nie tylko z naszej strony, ale często również ze strony otoczenia, może powodować wewnętrzne napięcie, lęk, a czasem nawet złość i frustrację.
Dla wielu osób wyjazd oznacza wyjście ze znanej, bezpiecznej codzienności. Nowe miejsce, inny rytm dnia, odmienne warunki snu i posiłków – to wszystko może prowadzić do przeciążenia sensorycznego i emocjonalnego. Nawet osoby, które dobrze funkcjonują na co dzień, mogą poczuć się przebodźcowane, zmęczone i poirytowane, gdy nagle muszą działać w nowych warunkach, podejmować wiele decyzji naraz i być „w trybie wakacyjnym”.
Niektórym trudno też „odciąć się” od pracy. Myśli o obowiązkach, niezamkniętych sprawach czy skrzynce mailowej pełnej wiadomości mogą towarzyszyć nam nawet na plaży. Poczucie winy z powodu odpoczynku, lęk przed powrotem do pracy lub przekonanie, że „w tym czasie inni robią więcej” – to pułapki, które potrafią skutecznie odebrać radość z urlopu.
Objawy takiego wakacyjnego stresu mogą być różne. Mogą pojawić się trudności ze snem, bóle głowy lub brzucha, napięcie mięśni, zmniejszona odporność. Czasem doświadczamy trudności w relacjach – drobne sprzeczki eskalują, a wspólne spędzanie czasu zamiast zbliżać – męczy. Emocje, które miały zostać odłożone „na później”, uaktywniają się właśnie wtedy, gdy wreszcie mamy chwilę dla siebie.
Co w takim razie można zrobić, by zadbać o siebie również w czasie urlopu? Po pierwsze – warto dać sobie prawo do tego, że nie wszystko musi być idealne. Wakacje nie muszą wyglądać jak z folderu biura podróży. Czasem najlepszym planem jest… brak planu. Warto zostawić przestrzeń na spontaniczność i elastyczność. Jeśli jedziemy z bliskimi – dobrze jest wcześniej porozmawiać o wzajemnych potrzebach i granicach. Może się okazać, że ktoś marzy o ciszy i odpoczynku, a ktoś inny o intensywnym zwiedzaniu – i warto to ze sobą pogodzić.
Pomocne są też codzienne drobne rytuały, które regulują układ nerwowy: spokojne poranne ćwiczenia oddechowe, kilka minut samotnego spaceru, chwila z książką czy wieczorne wyciszenie. Czasem wystarczy 5 minut dziennie, by nasze ciało poczuło się bezpieczniej, a umysł odprężony. Dobrze jest też ograniczyć czas spędzany w mediach społecznościowych – porównywanie własnych wakacji z „idealnymi” obrazkami innych ludzi tylko potęguje napięcie i uczucie niedosytu.
W Centrum Terapii Corelacje wiemy, że stres potrafi zaskoczyć nawet wtedy, gdy najbardziej go nie chcemy. Jeśli czujesz, że napięcie towarzyszy Ci także w chwilach, które miały być spokojne – jesteśmy tu, by pomóc. Skontaktuj się z nami, jeśli potrzebujesz wsparcia w uporządkowaniu myśli, emocji i odnalezieniu balansu – nie tylko w wakacje.
